PORADNIK MISTRZA GRY

CZYLI JAK PRZEŻYĆ WEEKEND I NIE ZWARIOWAĆ

PORADNIK MISTRZA GRY, CZYLI JAK PRZEŻYĆ WEEKEND I NIE ZWARIOWAĆ

Czy zastanawiałeś się kiedyś…

…jak wygląda dzień pracy moderatora w escape room-ie? O której godzinie zjawia się w lokalu, jakie (oprócz tych najbardziej oczywistych, jak wprowadzanie grup oraz ich nadzorowanie w czasie gry) ma obowiązki oraz na jakich aktywnościach spędza przerwy?

Jak zapewne przypuszczasz, taka forma pracy nieco różni się od znanego Ci charakteru i schematu. Cóż, to prawda. Jeśli regularnie czytasz nasz blog, to pewnie niejednokrotnie przewinęło Ci się moje imię i nazwisko. Wiesz już, że zajmuję się pisaniem tekstów, ale tak naprawdę nigdy nie wiem, jakie zadanie czeka mnie kolejnego (lub nawet tego samego) dnia!

Poradnik Mistrza Gry

Zdarzyło mi się bowiem malować ściany, wieszać dekoracje w jednym z pokoi, tworzyć podpowiedzi umieszczone na drewnianych tabliczkach, prowadzić Instagram oraz Facebook, wysyłać pamiątkowe zdjęcia uczestnikom zabawy (nadal czule wspominam pełne ciepła SMS-y, w których dziękowano mi za świetną zabawę :D), zaopatrywać lokal w magiczne artefakty – na przykład papier toaletowy, wysyłać listy do instytucji, sprzątać cały lokal na błysk, a także zajmować się firmową dokumentacją.

A wszystko to pomiędzy następnymi drużynami, kiedy to stawałam się mistrzem gry i robiłam to, co opisałam w pierwszych linijkach. 😉 Brzmi nieźle, co? Owszem!

Jak sam widzisz, bycie moderatorem wcale nie ogranicza się do siedzenia przed monitorem i udzielania uczestnikom wskazówek. Mistrz gry to pojęcie znacznie szersze! Właśnie dlatego przygotowałam dla Ciebie mini poradnik mistrza gry, który nieco przybliży Ci realia mojej pracy, a także pokaże, jak przeżyć weekend i nie zwariować. 😉 Nie obędzie się bez zabawnej anegdotki, a uwierz – wcale nie jest o nie trudno, kiedy jesteś zatrudniony w escape room Kraków!

Gotów poznać kulisy mojej profesji? W takim razie zapraszam do dalszego czytania! 😀

Koniec tygodnia, początek zabawy!

Na nudę nigdy nie mogłam narzekać, szczególnie w weekend właśnie, kiedy to czasem nie było możliwości zająć się żadnymi pobocznymi aktywnościami! W tym czasie przez Gamescape przewijało się naprawę sporo ludzi – w końcu kilka pokoi oraz gier miejskich to nie przelewki! Poza tym piątek, sobota i niedziela to zazwyczaj najlepsze dni, aby urządzić wieczór panieński / kawalerski lub urodziny.

Bywało, że w trakcie takich imprez „mistrz gry” był zastępowany przez „game master” – wtedy trzeba było wspiąć się na wyżyny elokwencji i zabłysnąć językiem angielskim. 😉 Ale nawet bez tego wiele się działo! Bo oprócz standardowego przygotowania pomieszczenia, trzeba było też poukrywać prezenty i/lub quizy, a także przygotować specjalną salę, gdzie goście po ukończonej zabawie mieli możliwość chwilę odpocząć, a także uraczyć się tortem lub trunkami. Zdarzało się, że czasem ktoś z drużyny utknął w korku lub trafił pod niewłaściwy adres, a to zawężało widełki czasowe, w których można było przywrócić pokój do pierwotnego stanu przed kolejną grupą. A tych potrafiło być kilka naraz, oczywiście do różnych gier. 😉

Poradnik C.D.

Cała masa zawirowań sprawiała, że czasem trudno było skoordynować różne zadania. Jednak jakoś się to udawało! Jak? Cóż, pierwszą i najbardziej podstawową kwestią była płynna komunikacja między mną a moimi współpracownicami. Szybka wymiana zdań, co kto już zrobił, a czego nie, gdzie trzeba się udać, kim się zająć itp. itd. Możliwe, że sam znasz to z autopsji. 😉 W parze z przepływem informacji szły opanowanie i spokój. Przeistoczenie się w kwiat lotosu nie zawsze okazywało się łatwe, jednak zazwyczaj przynosiło najlepsze skutki – dzięki temu umysł myślał bardziej trzeźwo, a ciało bez sprzeciwu wykonywało jego rozkazy.
Ważną kwestią była też duża elastyczność i umiejętność dopasowania się do sytuacji przy jednoczesnym trzymaniu się założonego planu. Brzmi, jakby te dwie rzeczy się wykluczały, prawda? No cóż, z czasem umiejętność łączenia tych wątków dało się opanować do perfekcji. 😉 Ale nic z tego nie udałoby się, gdyby nie skłonność uczestników do współpracy, ich wyrozumiałość oraz wdzięczność. 😀 A także chęć rekompensaty, na przykład w przypadku ucieczki ostatniego autobusu. O czym mowa? Uwaga, teraz czas na anegdotę! O mojej niesamowitej podróży wynajętym vanem, kiedy to panowie z wieczoru kawalerskiego spóźnili się na ostatnią godzinę zabawy! Wtedy właśnie moja zmiana dobiegała końca około północy, a zostało mi jeszcze posprzątanie pokoju na kolejny dzień oraz sporządzenie wszelakich raportów. Nie było szans, abym zdążyła na transport miejski – a czekanie samej w centrum na kolejny autobus przez ponad godzinę niezbyt mi się uśmiechało.

Co więcej?

Jako studentka nie mogłam też pozwolić sobie na taksówkę. Choć gorliwe zapewnienia mężczyzn, że do domu trafię za ich pośrednictwem, z początku traktowałam z przymrużeniem oka, to w ostateczności postanowiłam porwać się na odrobinę szaleństwa! Co prawda, nieco się obawiałam, okazało się jednak, że panowie naprawdę poczuwają się do tego, aby się mną zaopiekować! Niesamowicie mnie to rozczuliło! Dowiedziałam się także, że jeden z imprezowiczów ma w Krakowie siostrę, zaś pozostali dwaj jeszcze do niedawna mieszkali na osiedlu obok! Uwaga po raz drugi! Poradnik mistrza gry nie tylko bawi, ale też i uczy: jeśli nie chcesz mieć biednego moderatora ani na sumieniu, ani na karku, to lepiej się nie spóźniaj – szczególnie na ostatnią godzinę! 😉
Do tego wszystkiego można by jeszcze dorzucić jeszcze kilka innych wątków, jednak uważam, że te były najważniejsze. Jeśli i Ty pracujesz w weekendy, na przykład w gastronomii lub rozrywce, to możliwe, że po lekturze poczułeś, że poradnik mistrza gry jest dość uniwersalny, mimo całej specyfiki tego zawodu. 😉 A jeżeli praca w weekend jest Ci obca, to dowiedziałeś się o niej czegoś ciekawego. 😀

Wnioski?

Choć praca w escape room Kraków bywa wymagająca, to daje też ogromnego kopa do działania oraz poczucie, że żadna sytuacja nie wyda mi się straszna. 😀 Z tego jedynego w swoim rodzaju doświadczenia wyniosłam przede wszystkim: większą pewność w działaniu oraz znajomość swoich słabych oraz mocnych stron, umiejętność ogarniania kilku zadań naraz, odrobinę asertywności, ogrooomną dawkę przemiłych wspomnień, a także czerpanie radości z dawania frajdy innym ludziom! Polecam każdemu! 🙂
A Wam, czytelnikom oraz sympatykom Gamescape, z całego serca dziękuję za wspólnie spędzony czas, za każdy uśmiech, podniesienie na duchu, uznanie dla moich wysiłków, cierpliwość oraz cały ogrom życzliwości! Bez Was nie byłoby ani tego bloga, ani tego miejsca! Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy! Hej!

POBIERZ ZA DARMO

ZOMBIE ESCAPE ROOM DO DOMU

PSSST!

Zombie Escape Room – to zestaw DIY do przygotowania zombiakowego escape roomu w domu.

UWAGA! Ten zestaw przekształci Twój salon w przygodę z przygryzaniem paznokci w tle! Szczególnie polecany na wspólną imprezę podczas pobytu w domu.

Pobierz, wydrukuj i imprezuj już dziś wieczorem!